Marcin Grygier, „Nie patrz w tamtą stronę”

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. scegiela napisał(a):

    Bardzo ciekawa recenzja 🙂 Zachęca do lektury. Pozdrawiam

  2. Anna B. napisał(a):

    Czytając drugi akapit pomyślałam, że chcę to przeczytać. Duża ilość retrospekcji jeszcze nie zniechęca, ale już rożne perspektywy czasowe trochę tak. Ale kiedy czytam o przyśpieszonym i przesłodzonym zakończeniu tracę ochotę na lekturę.

    • Wojciech Lewandowski napisał(a):

      Na szczęście wspomniane przesłodzenie, rozgrywa się trochę poza głównym wątkiem, więc można zaryzykować lekturę 🙂

  3. Historię osadzoną m.in. w zimowej Warszawie chętnie przeczytam. Ciekaw, czy pojawiają się tam jakieś moje ulubione miejsca. 🙂

  4. Emaliowany Czajnik napisał(a):

    Lubię czytać książki / oglądać filmy, których akcja rozgrywa się w znanych mi miejscach. Dzięki temu łatwiej mi wejść w buty bohatera i przeżywać jego historię.

  1. 28 września 2017

    […] Grygier chyba niespecjalnie lubi własnego bohatera. Ledwo Romanowi Walterowi, bohaterowi Nie patrz w tamtą stronę, udało się otrząsnąć z bolesnych traum, początek Nie myśl, że znikną przynosi informację […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *